hmm...noi w pełni muszę się z Panem zgodzić

No niestety fakt kobiet wyzwolonych wiekszosc mezczyzn sie boi, moze czasem nie tyle boi ale nie chce rywalizowac i w dodatku przegrac z wlasna kobieta....albo zeby kumple wypominali mu jaki to nieudacznik, sierota ze baba zarabia wiecej od niego, ale z drugiej strony fakt tamte sieroty jak sie boja to ich problem, ale trzeba pamietac ze pozostaje jeszcze te 20 wspomnianych procent mezczyzn i to na nich warto czekac, i pamietac o tym ze sory bardzo jak facet boi sie rywalizacji z wlasna kobieta to dopiero niezła musi byc z niego pierdoła, a o łóżku juz lepiej nie wspominac, nie da se rady ;P;P;P heh no zebym nie byla az tak brutalna to fakt co do tych 20%......warto czekać, bo jest na co, wtedy trafi sie normalny facet ktory bedzie potrafił kochac za to jaka sie jest dla niego, co sie dla niego znaczy, a praca to praca, poza tym chyba lepiej miec kobiete w domu z ktora mozna porozmawiac o czyms ciekawy,m i na kazdy temat, a nie taka ktora nie wie...absolutnie nic i w sumie wywoluje tylko smiech chocby wsrod kumpli a nie podziw jaka to sie ma super laske. A jednak mysle ze kazdy kumpel by pozazdroscil takiej kobiety, ktora nie dosc ze przyniesie to piwo, to jeszcze przyniesie i dla siebie i usiadzie z facetem i tez z checia obejrzy ten mecz, i w dodatku bedzie wiedziec co to spalony....wiec sory bardzo jak facet jest tchorz to lepiej sobie nim nie zawracac glowy bo jak boi sie wlasnej kobiety to z pewnoscia jej nie obroni przed mezczyzna...pozdrawiam